e-Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Pucka Flota

20 lipiec 2012r.

W dniu 29 czerwca 1545 r. urzędnicy królewscy ukończyli przejmowanie zamku puckiego, a tym samym władzy nad miastem i starostwem, od urzędników gdańskich. Nie wiedzieli ani mieszczanie, ani chłopi okolicznych wiosek, ani szlachta, że zbliżają się lata największego rozkwitu miasta i że za kilkanaście lat Puck stanie się portem wojennym Rzeczypospolitej, a na miasto, port i ten skrawek wybrzeża o długości siedmiu mil skierowane będą oczy nie tylko króla Zygmunta Augusta, gdyż wszystkie poczynania tutaj przedsiębrane będą pilnie śledzone przez szpiegów lub informatorów króla duńskiego i szwedzkiego. Polska miała rozpocząć starania, a nawet walkę o udział w panowaniu nad Bałtykiem, a historia przeznaczyła temu miastu dużą i ważną rolę do odegrania. Na razie nieświadomi przyszłości kupcy i rzemieślnicy puccy cieszyli się, że na zamku będzie rezydował starosta lub podstarości z dużą liczbą czeladzi, że będzie tu zjeżdżać tłumniej niż dotąd okoliczna szlachta, a tym samym zapełnią się gospody, a także w kramach zapanuje większy ruch. NA STRAŻY DOMINIUM MARIS BALTICI "(...) nie będą mówili z pośmiechem wszystkie narady, że król polski tyle ma morza, ile koń biały zbrodzi; a słusznie to szyderstwo odnOsiem, bo z portów naszych paitrzym na morze kukając jako za wychowanemi kaczęty nieipławina kokosz." Stanisław Gos tomski Racje proelectione Zygmunta. Nie od razu powstał program polityki morskiej króla Zygmunta Augusta. O znaczeniu posiadania własnego portu i floty przekonał się król podczas pobytu w Gdańsku w czerwcu, lipcu i sierpniu 1552 r., kiedy oglądał bogactwa portowego miasta, fortyfikacje Wisłoujścia i statki kupieckie stojące na redzie. Król uczestniczył wówczas w różnych wydawanych na jego cześć igrzyskach, oglądał strzelanie ognistymi kulami z dział okrętu "Żelazny Henryk", był też obecny przy spuszczaniu na wodę jednego ze statków w stoczni gdańskiej. Z biegiem lat, a szczególnie podczas wojny o Inflanty (1561—1570), zrozumiał, że tylko przy pomocy floty może przeszkodzić dowozowi sprzętu wojennego i specjalistów do portów rosyjskich. Ten fakt przesądził o wprowadzeniu w życie planu powołania na służbę kaprów. W realizacji polityki morskiej króla Zygmunta Augusta można wyróżnić trzy etapy: w latach 1561—1564 była to wyraźna improwizacja, następnie w latach 1565—1567 obserwujemy ulepszenie systemu organizacji oraz szukanie nowych dróg, a wreszcie ostatnie trzylecie 1569—1571 charakteryzuje się powołaniem osobnego urzędu morskiego — instytucji sprawującej opiekę nad flotą i wszystkimi sprawami związanymi z morzem. Ta polityka morska monarchy była solą w oku gdańszczan, którzy obawiali się, że silna flota królewska i zainteresowanie się władcy sprawami morskimi spowoduje ograniczenie ich dotychczasowych uprawnień, że wojny, jakie król będzie musiał prowadzić z innymi partnerami roszczącymi sobie wyłączne prawa do władztwa na Bałtyku, narażą ich miasto żyjące z eksploatacji portu na duże wydatki, bo zostanie zmuszone do prowadzenia walk u boku króla, a to wszystko mogłoby zburzyć jego pomyślność tak wspaniale rozkwitającą podczas pokoju. Gdańszczanie jak mało kto w Polsce rozumieli znaczenie przysłowia, że lepszy jest zły pokój niż dobra wojna. Rzeczywiście król duński Fryderyk II widział w pojawieniu się na wodach bałtyckich kaprów polskich naruszenie swoich praw i chociaż był formalnie sprzymierzeńcem Polski, zwalczał ich pod byle pozorem. Również Anglia, Szwecja i Niderlandy (właściwie jeszcze król hiszpański) dopatrywali się w działalności kaprów zamachu na wolność swej żeglugi i byli wrogami ich na śmierć i życie. Dla realizacji swych morskich planów król musiał znaleźć wykonawców. O ludzi obeznanych z żeglugą, amatorów przygód na morzu i łupów nie było trudno wśród różnojęzycznej masy żeglarzy, rybaków i żołnierzy piechoty morskiej przebywających w Gdańsku i w innych portach wybrzeża. Trudniej było natomiast wyszukać kierowników całej akcji znających złożoność problemów organizacji i kierownictwa flotą, umiejących rozstrzygać zawiłe i dotąd nie znane sprawy morskie. Niemniej i tacy ludzie się znaleźli. Wśród nich odgrywał dużą rolę starosta pucki, kasztelan gdański i równocześnie podskarbi ziem pruskich Jan Kostka. W 1554 r. jego ojciec Stanisław zrzekł się praw do starostwa puckiego i za zgodą króla Zygmunta Augusta scedował swoje uprawnienia na syna. Jan Kostka starostwo puckie dzierżawił do śmierci w 1581 r. Był on nie tylko obeznany ze sprawami morskimi, ale także rzecznikiem aktywnej polityki Polski na Bałtyku i ściślejszego podporządkowania Gdańska interesom Korony. Stąd właśnie płynęła do niego niechęć gdańszczan, bo równocześnie mimo jego zasług i wierności wobec monarchy widzieli w nim swego wroga. Już w maju 1561 r. skierował Jan Kostka pismo do króla, aby ten wyznaczył "rewizorów", to znaczy komisję do zbadania możliwości przydatności portu w Pucku do żeglugi i zbudowania tu potrzebnych urządzeń. Komisja rzeczywiście zjechała, ale plan z nieznanych względów nie został zrealizowany. Prawdopodobnie gdańszczanie użyli wszystkich swoich wpływów na dworze królewskim, aby projekt ten pozostał w sferze zamierzeń.

ocena 4,5/5 (na podstawie 4 ocen)

Ekskluzywne - w przystępnej cenie oraz Tanie domki na wybrzeżu.
wczasy, Puck, historia