e-Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Puck jako jedyny port wojenny Rzeczypospolitej

20 lipiec 2012r.

Od lutego 1567 do 7 lipca 1572 r. — daty śmierci króla — port i miasto rozbrzmiewało nie spotykanym dotąd gwarem i zgiełkiem, gdyż zaludniły się jego ulice tłumem różnojęzycznych marynarzy i żołnierzy. Tu naprawiano przybyłe statki nadwerężone przez sztormy i potyczki, uzupełniano ożaglowanie, ładowano prowiant, w tym znakomite piwo, tu przede wszystkim na zamku odbywały się podobnie jak poprzednio przed sądem miejskim — rozprawy, z tą tylko różnicą, że sędzią był sam Kostka. Listy przepowiednie, to znaczy dokumenty dla kapitanów, on też wydawał oraz zaprzysięgał. Nowy etap w dziejach strażników morza otwiera akt Zygmunta Augusta z dnia 24 marca 1568 r. mianujący Kostkę prezesem nowego urzędu — Komisji Morskiej, będącej pierwszym urzędem zajmującym się całokształtem spraw morskich w Polsce. Król przeznaczył na jej cele pewne fundusze, co było także zjawiskiem dotąd nie spotykanym. Jan Kostka i jego przyjaciel opat oliwski Kasper Geschkau byli projektodawcami i faktycznymi organizatorami Komisji Morskiej. Weszli do niej oprócz wymienionych przedstawiciele bogatego domu bankierskiego Loitzów oraz Krzysztof Konarski, Andrzej Swarożyński i Walenty tlberfeld, wszyscy obeznani przede wszystkim ze sprawami finansowymi, które królowi leżały na sercu ze względu na niedostatki w skarbie. Gdańsk w stosunku do kaprów, jak wspomniano, był usposobiony wrogo. Stanisław Hozjusz mówił, że gdańszczanie, ściślej rada miejska, nienawidzili kaprów bardziej niż psów i węży, bo nie mogli przeboleć faktu, że król miał jakąś władzę na morzu. Toteż czekali tylko okazji, aby wywrzeć na nich swą złość. Wkrótce taka nadarzyła się. Marynarze jednego z kaperskich statków napadli na chłopów kaszubskich czekających na otwarcie bram miejskich, aby udać się na rynek w Gdańsku, i kilku poturbowali. Oddział milicji gdańskiej na rozkaz burmistrza nie tylko pojmał i uwięził sprawców napadu, ale natychmiast zostali oni w liczbie 11 ścięci, a głowy ukaranych dla większego wrażenia i okazania im pogardy umieszczono na żerdkach przed bramą miejską. Zdarzały się również wypadki niewpuszczania okrętów kaperskich do portu i ostrzeliwania ich z dział Latarni. W czasie takiego incydentu jeden z okrętów kaperskich poszedł na dno. Takie postępowanie wywołało oburzenie w całym kraju i doprowadziło to wreszcie do energicznego wystąpienia króla i upokorzenia dumnego miasta. Czy Puck jako jedyny port wojenny Rzeczypospolitej odegrał wyznaczoną mu rolę dziejową? Odpowiedzieć na to pytanie można przedstawiając losy miasta na przestrzeni czterech lat, w czasie których był przystanią dla powołanych przez króla strażników morza, tego zalążka polskiej marynarki wojennej. Przeciętnie rocznie na służbie królewskiej było od 20 do 30 okrętów, ale nigdy jednocześnie nie walczyło ich więcej niż 10. Były to statki kupieckie uzbrojone i przystosowane do działań wojennych. Na ich pokładach znajdowało się nie więcej niż kilkanaście dział (najwyżej 30), uzbrojeniem załogi (piechoty morskiej) była broń palna i sieczna. Liczba załogi na większych statkach przekraczała 50 ludzi, na mniejszych była mniej liczna. Na czele załogi stał kapitan — zwierzchnik i sędzia odpowiedzialny za wszystko przed armatorem; czasami był nim sam właściciel statku. W dowodzeniu zastępował go porucznik, za dyscyplinę odpowiedzialny był kwatermistrz mający do pomocy pachołków, nad aresztowanymi członkami załogi i pojmanymi w akcji ludźmi czuwał profos, nawigację prowadził szyper — bezpośredni zwierzchnik marynarzy, zastępcą jego był bosman. Resztę załogi stanowili marynarze, sternicy, cieśla, kucharz i pisarz. Liczba ludzi na jednostce była zależna od jej wielkości. Przyjmuje się, że statki kaperskie były dwojakiego rodzaju: pinki — małe i średniej wielkości dwumasztowe statki z kajutami rozmieszczonymi w dwu kasztelach na rufie i na dziobie; nośność ich wynosiła do stu łasztów (około 200 ton) oraz tzw. szkuty — małe statki używane do żeglugi przybrzeżnej. Na takich to okrętach walczyli i odnosili sukcesy ówcześni strażnicy morza.

ocena 4,5/5 (na podstawie 4 ocen)

Ekskluzywne - w przystępnej cenie oraz Tanie domki na wybrzeżu.
wczasy, wypoczynek, historia, Puck