e-Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Polskie Morze Bałtyckie

25 lipiec 2013r.

POLSKIE MORZE Morze Bałtyckie zwane w starożytności Morzem Sar-mackiem, zajmuje 416.000 km.! powierzchni. Jest ono stosunkowo płytkie, przeciętna głębokość wynosi 60—80 m., a jeszcze daleko od brzegu postawiony kościół wiejski wystawałby swą wieżą z wody. Dno morskie obniża się powoli tak, że przeważnie można iść 100 a nawet 200 kroków od brzegu nie tracąc gruntu pod nogami. Stąd wielka ilość nadmorskich miejsc kąpielowych. Przypływu i odpływu morza na Bałtyku niema, tem mniej w zatoce Gdańskiej. Podczas gdy na oceanach za-wartość soli morskiej dochodzi do 3'5% w Bałtyku wynosi ona zaledwie 0'66%, a w zatoce Gdańskiej, do której uchodzi Wisła, jest jeszcze mniejszą. Z powodu licznych mielizn i płytkich brzegów żegluga jest dość niebezpieczną, tembardziej, że wiatry są częste i gwałtowne, a lale krótkie. Największe burze morskie i największe fale powstają przy wiatrach wschodnich, a w miesiącach zimowych w czasie burz fale dochodzą do latarni morskiej w Rozewiu (52 m.) oraz przelewają się przez półwysep Helski do zatoki Puckiej, co powodowało przerywanie Helu. Kolor Baltynu jest jaśniejszy niż oceanu. Woda jest jasno-szaro-zielona, przybiera jednakże rozmaite odcienie, stosownie do oświetlenia, gry fal i stopnia zachmurzenia. Woda Bałtyku jest zimniejsza niż w oceanie, z powodu późnego tajania lodu w północnych częściach morza. Najwybitniej występuje różnica między ciepl tą wody i powietrza w maju i czerwcu. W zatoce Puckiej ociepla się woda wcześniej, niż na pełnem morzu, stąd np. w Gdyni kąpać się można wcześniej, niż w Karwi. Prawie każdej zimy tworzą się przy brzegu pasy lodu, które przybierają w czasie silnych mrozów, zamykają porty i tamują żeglugę, a jeżeli zimy są wyjątkowo surowe (np. 1922) zamarza cala zatoka i z Gdańska można się dostać na łyżwach do Helu. Fauna Bałtyku z powodu małej ilości soli w jego wodach jest dość uboga, gdyż typowe morskie zwierzęta i ryby nie mogą tu żyć z braku soli. Zarówno ilość jak i różnorodność gatunków jest nieporównanie mniejsza niż w oceanach. Niema tu ani całego świata morskich zwierząt głębinowych, niema niemal zupełnie a przynajmniej na przestrzeni polskiego Bałtyku tak charakterystycznych dla morza rozgwiazd, jeżowcó w ukwiałów, głowonogów, ostryg, osłonie, homarów, krabów owych rozlicznych gruboskorupowych czy też jak szkło przejrzystych pelagicznych mięczaków, rekinów, oraz wielu, wielu innych, typowych mieszkańców oceanicznych. Hodowla ostryg nie udaje się. Ssaki morskie pojawiają się bardzo rzadko, szczególnie joki tępione bezlitośnie przez rybaków jako szkodliwe dla ryb, a rząd pruski popierał to tępienie premjami państwowymi, dzięki czemu foka na wybrzeżu polskiem stała się prawdziwą osobliwością przyrody. Częściej spotyka się delfiny, również zawzięcie a niepotrzebnie zabijane przez rybaków, dzięki czemu ich zwłoki spotyka się często na wybrzeżu, szczególnie na Helu. Ubogim jest też Bałtyk w świat ryb. Podczas gdy Adrja-tyk ma 200 gatunków ryb, Bałtyk posiada zaledwie 110 gatunków, z czego na teren polskiego morza przypada tylko 60 gatunków. Jeżeli jednak odliczymy z tej liczby cały szereg ryb słodkowodnych jak: okoń, karp, karaś, stynka, szczupak, minóg rzeczny, płoć, ukleja, sandacz, leszcz, sum, miętus, jaz-garz i inne w liczbie dwudziestu kilku, to czysto morskich form będziemy mieć na naszym Bałtyku tylko 36, w tej liczbie zaś zaledwie kilkanaście użytkowych (jadalnych). Najliczniej występuje szprot czyli sielawka, wątłusz, śledź, ilondra, łosoś, sieja i węgorz. Ryby te stanowią poważne źródło dochodu dla miejscowych osad rybackich, którym pod każdym względem przoduje dotychczas niemiecka wieś Hela. Pochodzi to stąd, że tylko tą miejscowością opiekował się rząd pruski, zaniedbując rozmyślnie wsie kaszubskie. Obecnie jednakże rząd polski roztoczył opiekę nad rybactwem nad polskiem morzem, tworząc w Weyherowie Morski Urząd Rybacki, którego działalność już dzisiaj poszczycić się może wybitnym dorobkiem. W Heli powstało w r. 1922 morskie laboratorjum rybackie, jako placówka doświadczalna. jedynie Jtactwo jest nad Bałtykiem bardzo silnie reprezentowane. Mnóstwo tu morskich łabędzi, gęsi, kaczek w przeróżnych na lądzie niespotykanych gatunkach, czajek, mew, rybitw, nurków, burzyków, kormoranów, kuligów, perkozów, czy wreszcie alk, jakie niekiedy wprost masami jawią się na wodach Bałtyku, przedstawiając niezwykle barwny, bujny a miły obraz, czy to kiedy prują powietrze, czy też kiedy uwijają się po zwierciadle wodneiu. W dobie letniej, kiedy największe rzesze turystów i letników dążą nad morze, świat ptasi jest właśnie najuboższy. Dopiero bowiem wczesną wiosną, jeszcze wybitniej jesienną porą, w okresie przelotów, pokrywają się wybrzeża nasze gośćmi pierzastymi, rojem i gwarem napełniającymi przestrzenie, po tak niedawnem masowetn zjawieniu się człowieka opustoszałe. Szczególnie w pobliżu latarń morskich w Helu i Rozewiu gromadzą się roje przelotnego ptactwa, ciągnącego jesienią na południe, >viosną zaś rozpraszającego się po rodzimych stronach. Niemal równocześnie zlatują tu jesienią różne gatunki nieraz gnieżdżące się latem na dalekiej północy i zaludniają na całą zimę nasze wybrzeże, gdzie znajdują dostateczne warunki bytu w niezamarzających nigdy wodach „Wielkiego Morza", a łagodniejszą zimą nawiedzające zaciszne ustronia Małego Morza pod Puckiem, Wielką Wsią i Kuźnicami. To też zimową porą ciekawy obraz przedstawiają nasze wody zaludnione rojem ptactwa północnego, zbitego w gromady, liczące po kilkaset sztuk, a złożone z najprzeróżniejszych gatunków. Polskie morze, jedyny kawałek morskiego brzegu, nad którym mieszka ludność polska, żyjąca z żeglarstwa i rybołóstwa, zaczyna się w Oliwie i ciągnie się pasem 70 km. długim na zachód do ujścia Piaśnicy. Z tego brzegu część od Oliwy po Kolibki dostała się republice Gdańskiej, tak, że polski brzeg ma obecnie 60 km. długości. Rozpada się on na dwie części, zasadniczo różne: brzeg Bałtyku, t. zw. Wielkiego Morza, biegnący w kierunku z zachodu na wschód od ujścia Piaśnicy do Wielkiej Wsi (26 km.) i brzeg zatoki Puckiej, t. zw. Małego Morza, biegnący w kierunku z północy na południe od Wielkiej Wsi do Kolibek (40 km.). Nad Wielkiem Morzem leży zaledwie kilka wsi, t. j. Karwieńskie Błota, Karwia, Rozewie, Chłapowo i Wielka Wieś, w jego sąsiedztwie Ostrów, Tupadły i Poczernino, pozostałe zaś wraz z Puckiem nad zatoką Pucką.

ocena 4,5/5 (na podstawie 4 ocen)

Tylko wycieczki do nadmorskich mniejscowości.
wczasy, wypoczynek, Karwia, Rozewie, Chłapowo, Tupadły, Ostrowo, Władycławowo, Zatoka Pucka, Bałtyk, morze, Hel, Kaszuby