e-Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Flota kaperska cz 2

20 lipiec 2012r.

Wraz z rozwojem działalności kaprów należało uregulować zagadnienia prawne, zdarzały się bowiem częste spory, czy zabrany statek kupiecki był zatrzymany słusznie oraz czy podział łupów był sprawiedliwy. Początkowo rozstrzygali te sprawy urzędnicy królewscy w głębi kraju. Było to jednak niedogodne dla kapitanów, którzy musieli udawać się z błahymi nieraz wątpliwościami lub zagadnieniami do Krakowa lub innych miast, w których przebywał aktualnie władca ze swoim dworem. Aby usprawnić załatwianie wszystkich kwestii spornych, powołał król w 1565 r. dwu komisarzy: Krzysztofa Konarskiego swego dworzanina i Jerzego Klefelda burmistrza gdańskiego oraz trzech niejako rzeczoznawców do spraw finansowych: Andrzeja Swarożyńskiego, Walentego tlberfelda i Szymona Brauschwiega (pisarzem tego zespołu był nieznany z nazwiska Kasper). Rozprawy toczyły się w Gdańsku w domu Klefelda, tam też znajdowała się kancelaria. Komisarze wykonywali w imieniu króla ADCh M. Żuk. 1, k. 168 v. 7 VIII 1720 r. "(...) uczciwego Dawida syna Grzeni poddanego naszego ze wsi naszej Oksywia a teraz inszym imieniem Dawida Kreyt-zera jeszcze młodziana na okręcie przez kilka lat bawiącego (...)" Przekaz ten wyraźnie ukazuje, jak zawodne może być kryterium nazwiska. Na zmianą nazwiska mogły wpłynąć wzglądy bezpieczeństwa, zatarcia śladów po zbiegostwie, czyli chęć zmylenia ewentualnych poszukiwań. Przekaz pochodzi z XVIII w., ale praktyka mogła być wcześniejsza. sądownictwo pierwszej instancji w sprawach dotyczących blokady portów rosyjskich i całej działalności kaprów. Opiekowali się oni strażnikami morskimi — tak bowiem nazywano kaprów — byli pośrednikami między Zygmuntem Augustem a kapitanami, podawali im do wiadomości rozporządzenia i zarządzenia królewskie. Jeżeli wyrok w sporze między kaprami a właścicielem schwytanego statku wydawał się którejś ze stron niesłuszny, to pokrzywdzony mógł apelować do sądu nadwornego. Jeżeli kaprowie ze zdobyczą zawinęli do Pucka zamiast do Gdańska, to byli przesłuchiwani przed ławą miejską w obecności podstarościego Mikołaja Bajerskiego, a protokół zeznań przesyłano komisarzom. Tylko dwa lata działali wspomniani wyżej komisarze. W 1567 r. zwierzchnictwo nad kaprami objął Jan Kostka, a siedzibę ich przeniesiono z Gdańska do Pucka, kaprzy jednak mogli zawijać do portu gdańskiego, jeżeli groziło im niebezpieczeństwo. Na decyzję przeniesienia złożyły się następujące okoliczności. Otóż od początku pojawienia się kaprów gdańszczanie robili starania, aby ich port nie był bazą kaperską, obawiali się bowiem, że o zabrane statki i skonfiskowane dobra upomną się mocodawcy kupców, a tym samym Gdańsk będzie narażony na kłopoty. Nie bez winy byli i kaprzy, którzy nie zawsze przestrzegali zaleceń królewskich i kiedy nadarzyła się po temu okazja, napadali i na gdańskie statki. Gdańszczanie starali się więc od dawna przekonać króla o szkodliwości dla miasta pobytu w nim kaprów. Znaleźli wreszcie poparcie u podkanclerzego Myszkowskiego (zjednali go podarkami) i — sejmiku pruskiego. Dnia 24 lutego 1567 r. król rozkazał kaprom przenieść się do Pucka, a ich komisarzem, czyli zwierzchnikiem i opiekunem, mianował Jana Kostkę, który cieszył się ich zaufaniem, ponieważ często nawet bez specjalnych upoważnień występował w ich obronie. Osoba najwyższego zwierzchnika kaprów była wybrana jak najtrafniej, ale wybór miejsca postoju floty niefortunny, ponieważ Zatoka Pucka była płytka, a w dodatku dostępu do samego portu broniła tzw. rewa, czyli ławica piasku ciągnąca się prawie równolegle do wybrzeża. Wreszcie był to port otwarty, nie osłonięty przed wichrami i burzami i nie można go było wykorzystywać przez cały rok, bo zamarzał. Również z punktu widzenia wojskowego był niedogodny, nie był bowiem ufortyfikowany i w razie napadu flota była narażona na duże niebezpieczeństwo.

ocena 4,5/5 (na podstawie 4 ocen)

wczasy, Flota kaperska